Menu Główne

Tematyka chrześcijańska

Koncepcja Witryny

Poniedziałkowy duch śmierci czyli refleksja wielkanocna

PDFDrukujEmail

Wstałem sobie parę lat temu (nie pamiętam daty) w niedzielny poranek. Był to szczególny poranek, bo wielkanocny. I natchnęło mnie do napisania tego traktatu. Dotyczy niektórych zwyczajów Wielkiej Nocy, które nie nie do końca mają coś wspólnego z chrześcijaństwem czy judaizmem, za to bardzo wiele z pogaństwem. Mimo swojej, miejscami zbyt radykalnej formy (dzisiaj napisałbym to trochę inaczej) zmusza niewątpliwie do refleksji.

Aleksander Barański

Poniedziałkowy duch śmierci czyli refleksja niedzielna


Wstęp


W mojej rodzinie ostatnia niedziela przed świętami Wielkiej Nocy ma zawsze pewien wspólny mianownik: zastanawiamy się co będziemy robić za tydzień a dokładniej kto kogo z rodziny będzie gościł, co w związku z tym trzeba przygotować - w końcu czeka nas tydzień normalnej pracy w którym może brakować czasu na taką refleksję. Tym razem rozmowa ta potoczyła się w kierunku którego się nie spodziewałem. Moja żona wypowiedziała zdanie, które dało mi zajęcie na cały dzisiejszy wieczór. Zapytała mnie czemu w sumie świętujemy jeszcze w poniedziałek? Przypomniała mi o znanym zwyczaju Śmigusa-dyngusa i powiedziała że dla niej ten cały poniedziałek to coś bardzo podejrzanego.


Prawie od zawsze wiedziałem, że niektóre zwyczaje związane z tymi świętami wywodzą się bezpośrednio z tradycji prasłowiańskiej. Miałem około 10-ciu lat gdy na kazaniu w niedzielę Wielanocną w Kościela Katolickim ksiądz zabronił wiernym lania się następnego dnia wodą. W póżniejszym okresie, gdy już szukałem Jezusa, przekonałem się że wiele zachowań czy tradycji w naszym codziennym życiu związane jest właśnie z jakąś formą okultyzmu. Na jeden z tych tematów napisałem nawet kiedyś artykuł (homeopatia). Przekonałem się że diabeł stara się możliwie mocno zakryć prawdziwe oblicze tych zachowań, zmiaszać je możliwie z naszym codziennym życiem. Szczególnie ulubionym dla niego tematem jest wmieszanie się w kościół i jego tradycję. Nie bez powodu: chce zrobić wszystko aby przynajmniej część chwały należnej Jezusowi oddać jemu. Chce żebyśmy, nawet w nieświadomości, pili z kielicha demonów. Bardzo dobrze wie jakie mogą być tego konsekwencje.


Postanowiłem więc trochę dokładniej zbadać temat, szczególnie że już od kilku dni Pan pobudzał mnie do napisania artykułu. Wczoraj wieczorem mówiłem żonie że pewnie dzisiaj wieczorem będę pisał artykuł - brakowało mi tylko tematu! Jako że trudno było by znaleźć bezpośrednie odniesienie do konkretnych tradycji w Piśmie Świętym, zacząłem moje poszukiwania od internetu, a dokładnie od wikipedi (darmowa, stworzona przez społeczność internetową encyklopedia http://pl.wikipedia.org). Okazało się ze nie muszę nigdzie więcej szukać - to co znalazłem było dla mnie prawdziwym szokiem. Wiedziałem że właśnie nadepnęliśmy diabłu na odcisk ! Wyszedłem na dwór pomodlić się i do roboty !


Pisanka


Wszyscy bardzo dobrze wiemy co to jest pisanka. W zależności od techniki ozdabiania i regionu nazywa sią ją kraszanką, olejanką, skrobanką lub rysowanką. Wiadomo, że przeważnie przepisuje się jej symbolikę związaną ze zmartwychwstaniem Jezusa - jajko jako symbol nowego życia. Ogólnie wiadomym jest też fakt że zwyczaj ten jest w jakiś sposób związany z kultem pogańskim. Ale jak to zwykle bywa nikt nie chce za bardzo w to wnikać - w końcu to taka miła, sympatyczna, niegroźna tradycja. Czyżby ?


Najstarsze znane pisanki pochodzą z Mezopotamii. Sam zwyczaj malowania jaj był również dobrze znany w starożytnym Rzymie. Jaja umieszczano również w grobowcach egipskich i rzymskich jako znak nadziei na powrót do życia. Jajo można też znaleść w symbolice judaizmu, jako przypomnienie nieustannego trwania i cykliczności życia podaje się je na żydowskich stypach. W kulturach chrześcijańskich, szczególnie w prawosławiu składało jaja w grobach , dzieląc się w ten sposób z przodkami radością ze zmarwychwstania Chrystusa. Zwyczaj ten miał swe korzenie w pogańskich zaduszkach obchodzonych w okresie przesilenia wiosennego, na które później chrześcijaństwo nałożyło święta Wielkiej Nocy, wykorzystując symbolikę dawnych wierzeń. Mamy więc pierwsze jasne odniesienie do ducha śmierci.


Najstarsza znana polska pisanka pochodzi z X wieku, ale najprawdopodobniej były znane dużo wcześniej. Dawniej zdobieniem jaj zajmowały się tylko kobiety, a jeżeli mężczyzna przez przypadek wszedłby do izby, to odczyniano uroki które on rzucał na jaja swoją obecnością. Samo malowanie jaj było więc tajemnym, pogańskim rytułałem.


Innym zwyczajem Wielkanocnym związanym z jajkami był tzw. walatka czyli popularne toczenie (stukanie) jaj. Zabawa ta pochodzi z dawnych obyczajów zaduszkowych - jajo toczono na grobach.


Pierwszy kościół zdawał sobie sprawę ze znaczenia symbolu jaja. Dlatego też malowanie jaj i ich jedzenie na Wielkanoc była zakazana! Tradycji tej nie dało się jednak zniszczyć. Najprawdopodobniej była ona tak silna, że kościół w końcu zdecydował się na kompromis - w XII wieku zezwolono na spożywanie jaj na Wielkanoc ale tylko pod warunkiem odmówienia specjalnej modlitwy. Wiemy jednak z poprzednich nauczań w naszym kościele że duch śmierci jest wyjątkowo silną siłą demoniczną - przetrwało to aż do dzisiaj ! Chwała Bogu że imię Jezusa jest ponad tym wszystkim !


Jeżeli zastanawiasz się jak symbol życia, jakim jest jajko, może być związany z duchem śmierci przypomnij sobie, proszę nauczanie dot. natury pochodzenia święta zmarłych: wszystkie zwyczaje miały na celu przebłaganie ducha śmierci czy też duchów przodków, czyli podszywających się pod zmarłych demonów, aby zapewniły szczęśliwe życie wolne od śmierci i nieszczęść. Wszystkie święta pogańskie związane z przesileniem wiosennym, następnie zaadaptowane do Wielkiej Nocy, miały właśnie taki cel - nawiązywano relację z demonami.


Święcone


W samym święconym trudno bezpośrednio odnaleźć odwołań do tradycji pogańskich. Oczywiście nie może w nim zabraknąć jaja, o którym dużo napisałem powyżej. W niektórych innych zwyczajach związanych ze “święconką” można już odnaleźć czysty okultyzm - dawny zwyczaj na wsiach nakazywał obejście domu ze święconym trzy razy zgodnie ze wskazówkami zegara, co miało wypędzić złe moce z gospodarstwa. Ma to korzenie w pogaństwie i jest formą bałwochwalstwa.


Ale tak naprawdę to zaczyna się dopiero w poniedziałek


Zaczyna się, bo nie kończy. Różne formy oddawania czci diabłu trwają jeszcze kilka dni - niektóre nawet do środy. A więc po kolei:


Śmigus-dyngus


Pochodzenie tego zwyczaju, polegającego na oblewaniu wodą (śmigus) i biciu witkami czy jałowcem (dyngus) nie są do końca znane. Większość hipotez wskazuje jednak na tradycje pogańskie: radość z odejścia zimy, czary w kierunku zwiększenia urodzaju, ochrona przed gradobiciem, święto płodności itd. Inne, często mniej znane lub lokalne tradycje są lepiej udokumentowane i wyraźniej wskazują na swoje źródło.


Ciekawe jest to, że pierwsze udokumentowane wzmianki na ten temat w Polsce pochodzą z XV wieku. Jest to oficjalne pismo zabraniające tej praktyki jako stanowiącej grzech śmiertelny i będącej obrazą imienia Boskiego.


Z kurkiem po dyngusie


Kogut (kurka) jako symbol Słońca, sił witalnych i urodzaju, był obwożony na wózku malowanym na czerwono i zdobionym źdźbłami zbóż, traw i kwiatów oraz kolorowymi wstążkami. Czary te miały zapewnić zdrowie i pomyślność. Gdzieniegdzie praktykuje się to do dnia dzisiejszego.


Wieszanie Judasza


Kukłę przedstawiającą Judasza wieszano na wieży kościelnej. następnie nabijano na włócznię i obnoszono po wsi. Jest to zchrystianizowana forma topienia Marzanny - czyli pogański obrzęd powitania wiosny który sprytnie się wtopił w chrześcijaństwo. Kościół Katolicki zabronił kultywowania tej tradycji, co nie przeszkadza w jej dalszym praktykowaniu.


Siuda Baba


Tradycja nawiązująca do obrzędów pogańskich, związanych z pogańską świątynią w Lednicy. Kapłanka, czarna od sadzy (pilnowała ogniska w świątyni przez cały rok) wychodziła na zewnątrz i szukała swojej następczyni. Obecnie kultywowana w okolicach Krakowa - co roku w poniedziałek Wielkanocny odbywa się stosowne przedstawienie.


Rękawka


Oficjalnie uroczystość ta związana jest z legendą o kompcu Kraka: ziemię do jego budowy przynoszono w rękawach i nogawkach. Bogaci krakowianie zrzucali z góry dla biedaków zgromadzonych pod wzgórzem jedzenie. Dzisiaj dla uczczenia tego święta we wtorek wielkanocny odbywa się tam odpust (przeniesiony obecnie na sąsiednie wzgórze). Wiadomo jednak że zwyczaj ten związany jest z zaduszkami wiosennymi. Nazwa tej uroczystości też nie ma nic wspólnego z rękawem, ale raczej z trumną (czeskie rakov) i grobem (serbskie raka). Do przejawów czci oddawanej zmarłym należało między innymi zrzucanie ze wzgórza pokarmów i monet. Tradycja ta sprytnie została wtopiona w lokalne obchody Wielkiej Nocy.


Co ciekawe w okresie zaboru austiackiego święto to zostało zakazane, Z jednej strony wiązało to się z chęcią ufortyfikowania tego regionu, z drugiej tłum w trakcie tego święta zachowywał się bardzo agresywnie, panował tumult. Stanowi to dowód na to że 200 lat temu zaborcy widzieli efekty działania sił demonicznych na tej uroczystości.


Zakończenie


Widać wyraźnie że święto pogańskie, związane z powitaniem wiosny, miało swoje korzenie w kulcie zmarłych, w oddawaniu czci demonom - było kultem ducha śmierci - tego samego którego wielbiono w okolicach 1 listopada. Chrześcijaństwo, wraz ze swoim pojawieniem się, walczyło z tym kultem. Niemniej w miarę rozwoju ulegało coraz silniejszym kompromisom, nie chcąc tracić wiernych czy też prowadząc działalność misyjną. Adoptowano więc pewne tradycje, zastępując je takimi które w jakiś sposób nawiązywałyby do chrześcijaństwa.


Celem diabła jest odebranie chodź części chwały należnej Bogu. Nasz przeciwnik próbuje w ten sposób odwrócić naszą uwagę od sedna tych świąt, od uwielbienia Jezusa. Spędźmy te święta, jak i wszystkie kolejne, w miłości i pokoju, koncentrując się na dziele Jezusa Chrystusa, na tym co oznacza dla nas jego śmierć i zmartwychwstanie. Nie dajmy się wciągnąć w pułapki zastawione przy tej okazji przez diabła.


AMEN !

 

joomla template
Copyright © 2018 Aleksander Barański. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.